Na wynos
Odbierasz i jesz, gdzie chcesz. W domu, w pracy, w aucie na parkingu. Nie oceniamy.
Forszmak. Konkret w misce. Dużo smaku, zero gadania. No, prawie zero — o forszmaku możemy gadać godzinami.
Poznaj forszmakMonogamia kulinarna
Karta dań? Mamy. Jedna pozycja. Za to jaka.
Inni robią sushi, burgery, kebaby i jeszcze coś wege na wszelki wypadek. My robimy forszmak. Tylko forszmak. Nie dlatego, że nic innego nie umiemy (no dobra, trochę też), tylko dlatego, że to danie zasługuje na całą naszą uwagę.
Gwiazda obiadu. I kolacji.
Wyrazisty, prosty, bez kombinowania. Żadnej pianki z buraka podanej na łupku.
Na forszmak przychodzi się głodnym. Wychodzi się wolniej, niż się przyszło.
Obiad, kolacja albo powrót o 23:00 z myślą „coś bym zjadł”. Pora jest Twoja, miska nasza.
Klasyka lubelska
Mięso, kiszone ogórki i gęsty, paprykowy sos. Żadnych sztuczek. No, może jedna: cierpliwość.
Ile czego? To wie tata.
To klasyczna baza. Dokładny skład i alergeny podamy, jak ruszą zamówienia. Tata mówi, że jeszcze nie skończył mieszać.
Nasza historia
Forszmak gotuje tata. My robimy resztę: pakujemy, dowozimy, odbieramy telefony i tłumaczymy, że „forszmak” to nie literówka.
Rodzinny pomysł w najczystszej postaci: jeden garnek, kilka par rąk i nieustająca debata, komu należy się dokładka.
Przepis? Zostaje u taty.
Na wynos i z dowozem
Odbierasz i jesz, gdzie chcesz. W domu, w pracy, w aucie na parkingu. Nie oceniamy.
Forszmak przyjeżdża do Ciebie. Ty tylko otwierasz drzwi. Spodnie opcjonalne.
Zamówienia jeszcze nie ruszyły. Garnek się grzeje, a szczegóły zamówień i dostaw podamy wkrótce. Na razie zapamiętaj adres:
forszmak.plJedno danie, rodzinna kuchnia i apetyt bez hamulców. Do zobaczenia przy misce. Łyżkę przynieś swoją. Żartujemy. Chyba.
Na górę